Był on kompendium wiedzy dla sercanów białych. W 1868 został przełożonym domu macierzystego w Picpus. Doprowadził tu do załagodzenia konfliktów i tarć wewnętrznych.
Podczas oblężenia Paryża przez Prusaków (1870-1871) pozostał w mieście. Nie opuścił go również w czasie terroru komuny paryskiej. Został aresztowany przez komunardów 12 kwietnia 1871 jako zakładnik. Wraz z pozostałymi męczennikami z Picpus został 22 maja 1871 przeniesiony z więzienia Mazas do więzienia La Roquette. W jednym ze swoich listów z odosobnienia napisał, że lepiej być zbyt gorliwym niż tchórzliwym. W czasie przemarszu duchowni byli atakowani i znieważani przez rozwścieczony tłum skandujący śmierć klechom. 26 maja 1871, w sytuacji zbliżania się armii wersalskiej do La Roquette zakładników przejął komunardzki pułkownik Émile Gois, który ustawił ich w szyku procesyjnym i zmusił do marszu w kierunku siedziby Gwardii Narodowej przy ulicy Haxo, gdzie zostali zaatakowani przez zanarchizowany tłum mężczyzn, kobiet i dzieci. Wściekłość zbiegowiska była na tyle duża, że eskorta straciła panowanie nad sytuacją. Księży bito i masakrowano, a w końcu ustawiono pod murem. Sformowano spontanicznie pluton egzekucyjny, któremu samozwańczo przewodziła dziewiętnastoletnia kobieta z numerem 174 na czapce.