Świadkiem na ślubie był profesor Maksymilian Tytus Huber.
W 1918 roku Horodyńscy wrócili do Zbydniowa. Po śmierci ojca w 1930 przejął majątek który zajmował powierzchnię ok. 1200 ha. Obejmował kilka miejscowości: Zbydniów, Kotową Wolę i Dzierdziówkę. Posiadali także duży majątek leśny Wiazyń w powiecie Wilejka na Wileńszczyźnie. Znajdował się tam drewniany dwór, dwa tartaki, stawy i lasy. Specjalizował się szczególnie w hodowli koni oraz krów rasy czerwonej polskiej. W swojej stadninie hodował konie wyścigowe i pociągowe. Sprzedawał je m.in. wojsku, startowały też z powodzeniem na hipodromach Polski i Europy m.in. w Nicei i Cannes. W latach dwudziestych należał do czołowych jeźdźców cywilnych w Polsce. Był też zapalonym myśliwym.
Utrzymywał rozległe kontakty towarzyskie. Świadczyło to o jego pozycji w społeczeństwie, spotykał się często ze swoimi bliskimi sąsiadami – Lubomirskimi z Charzewic, Horochami z Wrzaw, Tarnowskimi z Tarnobrzega, Sokołowskimi z Łoniowa, Tyszkiewiczami z Kolbuszowej oraz innymi przedstawicielami polskiego ziemiaństwa. Zdjęcie, które zachowało się w rodzinnym archiwum, przedstawia Zbigniewa w towarzystwie znanych w Polsce osób. Znajdują się na nim: - major Henryk Dobrzański „Hubal”, Zbigniew Horodyński, Roman Potocki, pułkownik Tadeusz Lechnicki z synem.