Sierawskiego wchodzili żołnierze z półregularnych batalionów strzelców. Część nie była dostatecznie wyekwipowana, a część nie miała doświadczenia bojowego. Trzecie dywizjony jazdy i czwarte bataliony w piechocie były głównie sformowane z żołnierzy już biorących udział w bitwie pod Stoczkiem. Mimo że oddziały Dwernickiego przybyły do miasteczka nad ranem, wkrótce po ogłoszeniu postoju zarządzono ponowny wymarsz.

Z Mniszewa Dwernicki skierował się na Ryczywół, gdzie dotarł tego samego dnia około godziny czternastej. Przebycie tej drogi wymagało naprawienia dwóch mostów. Korpus Dwernickiego pokonał – w zależności od koncentrującego się oddziału – od 20 do 40 kilometrów. Zdaniem Tomasza Strzeżka Dwernicki prawdopodobnie nie zamierzał staczać walki, ale jedynie zająć dogodne pozycje wyjściowe. Dlatego też pozwolił odejść na południe awangardzie Sierawskiego. Z kolei Kreutz również nie spodziewał się, że może zostać zaatakowany, na co wskazuje zbyt wielkie oddalenie jego awangardy od głównych sił oraz brak rozpoznania co do sił Dwernickiego.