Pod Nową Wieś dotarły i oddziały polskie, w tym dywizjon 2 pułku ułanów, bataliony piechoty (w tym kosynierzy i pikinierzy) i działa Frölicha. Kolejne natarcie Rzuchowskiego również nie powiodło się i krakusi ponownie ponieśli ciężkie straty. Gdy 5 szwadron 1 pułku ułanów (majora Lisickiego) dołączył do 6 szwadronu 3 pułku ułanów (majora Wierzchlejskiego) padł rozkaz natarcia na rosyjskie działa. Rosyjski historyk Aleksandr Puzyriewski, w oparciu o relacje świadków, opisał szarżę polską, która ruszyła kłusem, słowami – „niepodobna było nie zachwycać się tą szarżą”. Polacy zdobyli wszystkie działa i ujęli rannego Butowicza. Nie udał się natomiast pościg krakusów za dragonami. Ci uporządkowali szyk i silnie kontratakowali. Cofający się krakusi popsuli szyk bojowy rozwijającym się do szarży polskim szaserom z 5 pułku. Strzelcy konni wycofali się, a kontratak rosyjski odbił dwa działa. Rosyjskich dragonów zaatakowali polscy ułani, którzy – mimo wydanego przez swojego dowódcę rozkazu odwrotu – za zachętą kapitana Lewińskiego, który to zachowywał się na czele szyku jak gdyby „na paradzie na Saskim placu”, uderzyli na Rosjan. Lewiński cofnął się dopiero na widok przybywających na plac boju nowych oddziałów nieprzyjaciela. Na pole bitwy zdążył nawet Dellingshausen z dwoma działami. Walkę przerwał nadchodzący zmrok.