Ten sam sukces, pomimo ogólnie słabszego występu, powtórzył jeszcze w 1995 roku, lecz owym czasie za zwycięstwo to nie przyznawano jeszcze białej koszulki.

Pechowy rok 1995 Rok 1995 był dla Pantaniego pechowy – w samej końcówce sezonu góral z Carrery wręcz otarł się o śmierć. Przygotowania do startu w Giro d’Italia, w trakcie których pod koniec kwietnia zajął piąte miejsce w jednodniówce Giro dell’Appennino, przerwał pierwszomajowy wypadek na treningu. Odniesiona w jego wyniku kontuzja była na tyle uciążliwa, iż wyłączyła Pantaniego ze startu w wyścigu Dookoła Włoch, który został w owym sezonie zdominowany przez Szwajcara Tony’ego Romingera.

Na szosę Pantani wrócił w połowie czerwca podczas Tour de Suisse i zdołał nawet wygrać przedostatni etap tego wyścigu. Na górze Flumserberg drugi był wówczas Zenon Jaskuła.

Pantani nie miał dość czasu by przygotować wysoką i stabilną formę na Tour de France. Tym razem wygrał dwa górskie etapy, tzn. dziesiąty w Alpach do L’Alpe d’Huez i czternasty w Pirenejach do Guzet Neige. Dwa dni później podczas piętnastego odcinka z Saint-Girons do Cauterets przeżywał wyraźny kryzys i stracił aż 13 minut 21 sek. do zwycięzcy etapu, Francuza Richarda Virenque’a oraz 10 minut 47 sec. do lidera – Miguela Induraina.