Jako pobożny muzułmanin Zia był zwolennikiem islamizacji pakistańskiego społeczeństwa. Uważał, że prowadzona przez rząd Bhutto polityka sekularyzacyjna jest nie do przyjęcia, jako nie tylko sprzeczna z naturą islamu, ale także konfliktogenna i prowadząca do erozji społeczeństwa. Do tego prowadzona przez komunistyczne władze Afganistanu walka z religią dała przywódcy Pakistanu okazję do propagandowego przedstawienia swojego reżimu jako obrońcy islamu i podstawowych wartości, zagrożonych przez obce idee importowane z Zachodu. W okresie rządów dyktatora wzrosła w kraju liczba meczetów. Reżim założył liczne szkoły religijne, mające kształcić uczniów w duchu islamu. Do prawa karnego wprowadzono szereg kar przewidzianych przez szariat (np. za kradzież groziło obcięcie ręki, a za złamanie zakazu sprzedaży i spożywania alkoholu przez muzułmanów – publiczna chłosta). Pogorszeniu uległa pozycja kobiet w sferze obyczajowej – pracownice instytucji państwowych (przede wszystkim nauczycielki) oraz studentki zmuszono do noszenia czadoru. Podjęto walkę z kulturą Zachodu, usuwając zachodnią muzykę z pakistańskiej telewizji oraz zamykając kina. Zia rozpoczął też walkę z identyfikującym się jako muzułmański ruchem ahmadijja (jego członkowie już za rządu Bhutto zostali uznani za niemuzułmanów), wprowadzając karę śmierci za jego praktyki.