Niska, listopadowa temperatura zapobiegła wystąpieniu epidemii.

Najbliższym punktem pomocy medycznej był niewielki szpital przy klasztorze bonifratrów w Zebrzydowicach, odległy o około 6 kilometrów od miejsca katastrofy. W odległości 10 kilometrów znajdował się dawny szpital powiatowy w Wadowicach, kierowany przez doktora Józefa SołtysikaChirurg, dyrektor szpitala w Wadowicach w latach 1922–1953 (z przerwą w okresie wojny).Formalnie szpitalem kierował Niemiec, doktor Karl Baeckmann., wówczas nowocześnie wyposażony, z oddziałem chirurgicznym i salą operacyjną. Wadowice położone były jednak na terenie przyłączonym do Rzeszy Niemieckiej, a wypadek miał miejsce w Generalnym Gubernatorstwie. Z tego powodu z początku rannych Polaków odwożono jedynie do Zebrzydowic, a Niemców do Wadowic. Z Wadowic przybył również pociąg sanitarny, zabierając rannych i zabitych, ale tylko Niemców. Dopiero po uświadomieniu sobie ogromu katastrofy, Niemcy wydali polecenie o przewiezieniu nadmiaru rannych. W nocy z 24 na 25 listopada przetransportowano ich koleją w prymitywnych warunkach, w wagonach towarowych, wymoszczonych słomą, drogą okrężną przez Skawce, gdyż odcinek Kalwaria – Wadowice wciąż był nieprzejezdny.