prowadzono w nim eksterminację ludności żydowskiej. Z szacunków Roberta Kuwałka wynika, że liczba ofiar Sobiboru sięgnęła 170–180 tys. osób.

Niemcy od samego początku zakładali, że wszystkie prace fizyczne w obozach zagłady – także bezpośrednio związane z procesem eksterminacji – będą wykonywali Arbeitsjuden, czyli żydowscy więźniowie, którym oszczędzono natychmiastowej śmierci w komorach gazowych. Z przybywających do Sobiboru transportów wyłączano więc fachowców, których umiejętności były przydatne w obozie, oraz wybranych mężczyzn i kobiety zdolnych do pracy fizycznej. W obozie przebywało przeciętnie około 600–650 więźniów. Do ich zadań należało m.in. wyprowadzanie ofiar z wagonów, sortowanie zagrabionych ubrań i przedmiotów, praca w obozowych warsztatach rzemieślniczych, obcinanie włosów kierowanym na śmierć kobietom, a także wykonywanie innych prac na rzecz obozu i jego załogi. W najtragiczniejszym położeniu znajdowało się około 150–300 Żydów przetrzymywanych na terenie tzw. obozu III. Ich zadaniem było bowiem opróżnianie i uprzątanie komór gazowych, wyrywanie ofiarom złotych zębów, grzebanie zwłok w masowych grobach (później ich palenie na rusztach spaleniskowych).