Wśród tych, którym być może udało się skutecznie zatrzeć za sobą ślady, byli: wsławiony okrucieństwem Paul Groth, budowniczy komór gazowych Lorenz Hackenholt, a także Hermann Michel, który specjalizował się w wygłaszaniu uspokajających przemówień do Żydów prowadzonych do komór gazowych. Tylko nieliczni członkowie załogi zostali osądzeni i ukarani.
Proces Ericha Bauera w Berlinie Zachodnim W lipcu 1946 roku niemiecka prokuratura we Frankfurcie nad Menem wszczęła śledztwo przeciwko Josefowi Hirtreiterowi. Był on podejrzewany o uczestnictwo w mordach popełnionych w „ośrodku eutanazji” w Hadamarze. W czasie przesłuchania Hirtreiter przyznał, że po zakończeniu akcji T4 został przeniesiony do „obozu w Małkini niedaleko Warszawy” (tj. do obozu zagłady w Treblince). Wymienił także nazwiska kilku kolegów, którzy wraz z nim uczestniczyli w akcji T4, a następnie zostali przeniesieni do okupowanej Polski, by wziąć udział w Zagładzie Żydów. Ponieważ jednak w okupowanych Niemczech sprawy dotyczące zbrodni w obozach koncentracyjnych znajdowały się pod jurysdykcją trybunałów alianckich, niemieccy śledczy nie podjęli tego wątku. Nie zdołali mu także udowodnić współudziału w zbrodniach popełnionych w Hadamarze.