Operacja Menu – tajna kampania bombardowań lotniczych prowadzona przez Strategic Air Command Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych we wschodniej Kambodży od 18 marca 1969 do 26 maja 1970 roku w ramach wojny w Wietnamie. Celem tych ataków były bazy i schronienia Wietnamskiej Armii Ludowej oraz Vietcongu w Kambodży, które wykorzystywały je do uzupełniania zapasów, szkoleń i odpoczynku między kampaniami prowadzonymi na terytorium Republiki Wietnamu (Wietnamu Południowego).

Oficjalny zapis amerykańskich bombardowań Indochin w latach 1964–1973 został odtajniony przez prezydenta USA Billa Clintona w 2000 roku. Raport zawiera szczegółowe informacje na temat zakresu bombardowań Kambodży, a także Laosu i Wietnamu. Według tych danych, Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych rozpoczęły bombardowanie wiejskich regionów Kambodży wzdłuż granicy z Wietnamem Południowym w 1965 roku za rządów Lyndona Johnsona; było to trzy i pół roku wcześniej niż wcześniej sądzono. W latach 1965–1968 na Kambodżę zrzucono 214 ton bomb. Bombardowania w ramach operacji Menu stanowiły eskalację tego, co wcześniej nazywano taktycznymi atakami powietrznymi. Nowo zaprzysiężony prezydent Richard Nixon po raz pierwszy zezwolił na użycie ciężkich bombowców dalekiego zasięgu Boeing B-52 Stratofortress do bombardowań dywanowych Kambodży.

Bezpośrednio po operacji Menu rozpoczęto operację Freedom Deal, w ramach której bombardowania przy użyciu B-52 zostały rozszerzone na znacznie większy obszar Kambodży i trwały do sierpnia 1973 roku.

Tło Od początku działań wojennych w Wietnamie Południowym i Królestwie Laosu na początku lat 60. XX wieku kambodżański książę Norodom Sihanouk utrzymywał delikatną równowagę między polityką wewnętrzną a zagraniczną. Przekonany o nieuchronnym zwycięstwie komunistów w Azji Południowo-Wschodniej i zaniepokojony przyszłością swojego rządu, Sihanouk w połowie lat 60. XX wieku skręcił światopoglądowo na lewo.

W 1966 roku Sihanouk zawarł porozumienie z Zhou Enlaiem z Chińskiej Republiki Ludowej, które zezwalało siłom PAVN i VC na utworzenie baz w Kambodży oraz na korzystanie z portu Sihanoukville do dostaw sprzętu wojskowego. Stany Zjednoczone, silnie zaangażowane w Wietnamie Południowym, nie chciały otwarcie naruszać deklarowanej neutralności Kambodży, zagwarantowanej Porozumieniem Genewskim z 1954 roku.

Począwszy od 1967 roku prezydent Lyndon Johnson zezwolił na tajne operacje rozpoznawcze prowadzone przez Dowództwo Wsparcia Wojskowego, Grupę Studiów i Obserwacji Wietnamu (MACV-SOG). Misją ściśle tajnej jednostki było uzyskanie informacji wywiadowczych na temat baz komunistycznych sił wietnamskich (Projekt Wezuwiusz), które miały zostać przedstawione Sihanoukowi w nadziei na zmianę jego stanowiska

thumb|Spotkanie w Pekinie w 1965 roku: Mao Zedong, książę Norodom Sihanouk i Liu Shaoqi (od lewej do prawej) Pod koniec 1968 roku Sihanouk, pod presją ze strony prawicy w kraju i Stanów Zjednoczonych, zgodził się na bardziej znormalizowane stosunki z Amerykanami. W lipcu 1968 roku zgodził się na wznowienie stosunków dyplomatycznych, a w sierpniu utworzył Rząd Ocalenia Narodowego pod przywództwem proamerykańskiego generała Lon Nola. Nowo zaprzysiężony prezydent Richard Nixon, poszukując wszelkich sposobów na wycofanie się z Azji Południowo-Wschodniej i osiągnięcie „pokoju z honorem”, dostrzegł okazję, by dać czas na wycofanie się wojsk amerykańskich i wdrożenie nowej polityki wietnamizacji konfliktu.

Nixon obiecał podczas wyborów w 1968 roku, że jeśli zostanie wybrany, będzie kontynuował rozmowy pokojowe rozpoczęte w Paryżu w maju 1968 roku, wykluczając tym samym poszukiwanie militarnego rozwiązania konfliktu i kontynuując podejście Johnsona polegające na poszukiwaniu rozwiązania dyplomatycznego. Główny przeciwnik Nixona, wiceprezydent Hubert Humphrey, również opowiadał się za rozwiązaniem dyplomatycznym, a Nixon przedstawił się podczas wyborów jako człowiek najbardziej zdolny do osiągnięcia korzystnego porozumienia pokojowego w Paryżu. Jedynie George Wallace z Amerykańskiej Partii Niepodległości zobowiązał się podczas kampanii do kontynuowania walki w Wietnamie aż do pełnego zwycięstwa militarnego, zdobywając 13% głosów.

Ugoda dyplomatyczna, której pragnął Nixon, miała być zawarta na warunkach amerykańskich, poprzez ochronę Wietnamu Południowego. Kluczowym aspektem podejścia Nixona była to, co sam nazwał „teorią szaleńca”, zgodnie z którą miał zachowywać się jak niebezpieczny przywódca zdolny do wszelkich działań, w tym wojny nuklearnej, aby zastraszyć Wietnam Północny i zmusić go do zawarcia ugody dyplomatycznej na warunkach amerykańskich. Nixon uważał, że Chińczycy podpisali porozumienie o zawieszeniu broni w Korei w lipcu 1953 roku z powodu gróźb prezydenta Dwighta Eisenhowera, że wiosną 1953 użyją broni jądrowej, a strategiczne bombardowanie lub samo jego zagrożenie zmusiłoby Wietnam Północny do podpisania rozejmu podobnego do tego porozumienia. Nixon przyznał, że jego obietnice wyborcze wykluczają „zwycięstwo militarne”, ale jak często powtarzał prywatnie, nie chciał być „pierwszym prezydentem Stanów Zjednoczonych, który przegrał wojnę”.

Zanim doszło do dyplomatycznych ustępstw z Sihanoukiem, Nixon postanowił zająć się sytuacją wietnamskich wojsk komunistycznych i baz zaopatrzeniowych w Kambodży. Rozważał już blokadę morską wybrzeża Kambodży, ale został od tego pomysłu odwiedziony przez Kolegium Połączonych Szefów Sztabów, które uważało, że Sihanouka nadal da się przekonać do zgody na ataki wojsk lądowych na wietnamskie bazy.

30 stycznia 1969 roku przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabów Earle Wheeler zasugerował prezydentowi, aby zezwolił na bombardowanie terytorium Kambodży. 9 lutego poparł go dowódca sił amerykańskich w Wietnamie, gen. Creighton Abrams, który również przedstawił propozycję zbombardowania Centralnego Biura Wietnamu Południowego, nieuchwytnej siedziby operacji południowych Wietnamskiej Armii Ludowej i Vietcongu, zlokalizowanej gdzieś w regionie Fishhook we wschodniej Kambodży. Abrams twierdził przed Nixonem, że regiony wschodniej Kambodży, które miały zostać zbombardowane, są słabo zaludnione i nie spowodują żadnych ofiar wśród ludności cywilnej, jednak dokumenty wykazały, że on i inni generałowie wiedzieli, że wschodnia Kambodża jest w rzeczywiści zamieszkana i „w operacji poniesione zostaną pewne straty wśród Kambodżan”.

Planom bombardowania sprzeciwili się sekretarz obrony Melvin Laird, który wątpił w możliwość utrzymania bombardowań w tajemnicy i obawiał się reakcji Kongresu i opinii publicznej, sekretarz stanu William P. Rogers, który obawiał się, że bombardowania zniweczą rozmowy pokojowe w Paryżu, oraz doradca ds. bezpieczeństwa narodowego Henry Kissinger, który obawiał się, że Nixon działa pochopnie. Żaden z nich nie zgłosił jednak moralnych zastrzeżeń wobec bombardowań.

22 lutego, tuż po święcie Tết, siły Wietnamskiej Armii Ludowej i Vietcongu rozpoczęły ofensywę. Nixon jeszcze bardziej się rozgniewał, gdy komuniści rozpoczęli ataki rakietowe i artyleryjskie na Sajgon, co uznał za naruszenie „porozumienia”, które – jak sądził – zostało zawarte, gdy Stany Zjednoczone wstrzymały bombardowania Wietnamu Północnego w listopadzie 1968 roku.

Nixon, który leciał do Brukseli na spotkanie z przywódcami NATO, nakazał Kissingerowi przygotowanie się do nalotów na bazy wietnamskich komunistów w Kambodży w ramach odwetu. Bombardowania miały służyć trzem celom: miały pokazać nieustępliwość Nixona; unieszkodliwić zdolności Wietnamskiej Armii Ludowej do przerwania procesu wycofania się Amerykanów i wietnamizacji konfliktu oraz zademonstrować determinację USA, „która mogłaby przynieść korzyści przy stole negocjacyjnym w Paryżu”. Nixon wysłał następnie telegram do płk. Alexandra Haiga, asystenta sztabu Rady Bezpieczeństwa Narodowego, z prośbą o spotkanie w Brukseli wraz z płk. Raymondem Sittonem, byłym oficerem Strategic Air Command w sztabie Połączonych Szefów Sztabów, w celu opracowania planu działania.

Nixon chciał wznowić bombardowanie Wietnamu Północnego, ale Departament Stanu poinformował go, że doprowadziłoby to do fiaska rozmów pokojowych w Paryżu. Sondaże opinii publicznej z lat 1968–1969 pokazały, że większość Amerykanów popierała strategię poszukiwania dyplomatycznego rozwiązania wojny w Wietnamie poprzez rozmowy pokojowe w Paryżu. Bombardowanie Kambodży było częścią „teorii szaleńca” Nixona, która miała zastraszyć Wietnam Północny, pokazując, że jest on groźnym przywódcą zdolnym do wszystkiego.

Zwracając się z prośbą o poradę do wysokich rangą urzędników administracji, Nixon opóźnił jakąkolwiek szybką reakcję, która mogłaby być jednoznacznie powiązana z prowokacją. Postanowił odpowiedzieć na kolejną prowokację i nie musiał długo czekać. 14 marca siły komunistyczne ponownie zaatakowały obszary miejskie Wietnamu Południowego, a Nixon był już wtedy gotowy. 16 marca wezwał Kissingera, Lairda, Rogersa i Wheelera na spotkanie w Białym Domu, aby ogłosić, że uznał bombardowanie Kambodży za „jedyny sposób” na kompromis w sprawie Wietnamu Północnego, ponieważ czuł, że musi „zrobić coś na froncie militarnym […] coś, co zrozumieją”.

Nixon postanowił utrzymać bombardowanie w tajemnicy przed narodem amerykańskim, ponieważ przyznanie się do bombardowania oficjalnie neutralnego państwa zaszkodziłoby jego wiarygodności, a bombardowanie Kambodży mogłoby zostać odebrane jako eskalacja wojny. Zgodnie z konstytucją Stanów Zjednoczonych, prawo do wypowiedzenia wojny należy do Kongresu, a kilku ekspertów konstytucyjnych zeznawało przed Kongresem w 1973 roku, że rozpoczynając ofensywę bombową w 1969 roku bez uzyskania zgody Kongresu, a nawet bez poinformowania go, Nixon dopuścił się czynu zabronionego. W 1969 roku nastroje w Kongresie były tak silne, że było niezwykle mało prawdopodobne, aby Kongres wyraził zgodę, gdyby Nixon o nią poprosił, stąd jego decyzja o ominięciu Kongresu poprzez rozpoczęcie ofensywy bombowej, utrzymując ją w tajemnicy.

Od „Breakfast” do „Dessert” thumb|Mapa komunistycznych wietnamskich baz wojskowych w Kambodży używana podczas operacji Menu W swoim dzienniku w marcu 1969 roku szef administracji Nixona, H.R. Haldeman, odnotował, że ostateczna decyzja o bombardowaniu dywanowym Kambodży „zapadła na spotkaniu w Gabinecie Owalnym w niedzielne popołudnie, po nabożeństwie”. W swoim dzienniku z 17 marca 1969 roku Haldeman napisał: „Historyczny dzień. Operacja Breakfast K[issingera] w końcu rozpoczęła się o 14:00 naszego czasu. P[rezydent] był bardzo podekscytowany”. A następnego dnia: „Operacja Breakfast K[issingera] okazała się wielkim sukcesem. Przybył z raportem, promienny, bardzo produktywny. Znacznie więcej informacji wtórnych, niż się spodziewano. Potwierdzone wstępne informacje wywiadowcze. Prawdopodobnie brak reakcji przez kilka dni, jeśli w ogóle”.

Bombardowanie rozpoczęło się w nocy 18 marca nalotem 60 bombowców B-52 Stratofortress startujących z bazy sił powietrznych Andersen na Guamie. Celem była Baza 353 „Breakfast” (), przypuszczalna lokalizacja dowództwa wietnamskich komunistów w Fishhook. Chociaż załogi lotnicze zostały poinformowane, że ich misja ma się odbyć w Wietnamie Południowym, 48 bombowców zostało przekierowanych za granicę kambodżańską i zrzuciło 2400 ton bomb. 18 marca 13-osobowy zespół rozpoznawczy MACV-SOG wylądował helikopterem na miejscu uderzenia w Bazę 353, aby przeprowadzić zwiad i ustalić, czy wśród ocalałych uda się pojmać jakichś więźniów. Niestety, zostali oni ostrzelani przez wroga i uratowano tylko dwóch członków zespołu.