Lotnicze wsparcie powstania warszawskiego – działania podejmowane w sierpniu i wrześniu 1944 roku przez Polskie Siły Powietrzne na Zachodzie, lotnictwo aliantów zachodnich, lotnictwo Ludowego Wojska Polskiego oraz Wojskowe Siły Powietrzne ZSRR w celu wsparcia powstania warszawskiego.
Koncepcje i plany dotyczące powstania powszechnego w okupowanym kraju, opracowywane w latach 1940–1944 przez Komendę Główną Związku Walki Zbrojnej/Armii Krajowej (AK) oraz Naczelne Dowództwo Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie od początku zakładały, że uzyskanie znacznego wsparcia lotniczego będzie warunkiem sine qua non powodzenia działań powstańczych. Ze względów politycznych i strategicznych alianci zachodni zajęli jednak negatywne stanowisko wobec polskich postulatów dotyczących lotniczego wsparcia AK.
Po wybuchu powstania warszawskiego Naczelny Wódz gen. Kazimierz Sosnkowski i rząd RP na uchodźstwie podjęli zabiegi w celu uruchomienia zrzutów broni i zaopatrzenia dla powstańców, przerzucenia do Polski 1 Samodzielnej Brygady Spadochronowej oraz bezpośredniego zaangażowania lotnictwa alianckiego na rzecz Armii Krajowej. Większość tych postulatów była jednak niewykonalna ze względów technicznych. Sprzeciw Józefa Stalina wobec korzystania przez alianckie samoloty udające się do Warszawy z lotnisk sowieckich znacznie utrudnił organizację zrzutów broni i zaopatrzenia. Mimo sceptycyzmu dowództwa (MAAF) na początku sierpnia rozpoczęto nocne loty z baz włoskich do Warszawy. Ze względu m.in. na znaczną odległość, szczupłość zaangażowanych sił, silną niemiecką obronę przeciwlotniczą oraz ograniczenia narzucane przez MAAF nie były one jednak w stanie znacząco zmienić sytuacji powstańców. Polska 1586 Eskadra Specjalnego Przeznaczenia oraz dywizjony brytyjskie i południowoafrykańskie okupiły te misje znacznymi stratami. Z kolei jedyna zakrojona na szeroką skalę dzienna operacja zrzutu zaopatrzenia dla powstańców warszawskich („Frantic” 7), możliwa dzięki zgodzie Stalina na wznowienie lotów wahadłowych z Wielkiej Brytanii do Ukraińskiej SRR, została zorganizowana przez 8 Armię Lotniczą USA 18 września 1944 roku, gdy los powstania był już przesądzony. Po wznowieniu przez Armię Czerwoną działań ofensywnych na kierunku praskim wsparcia powstańcom udzieliły lotnictwo ZSRR i lotnictwo Armii Berlinga.
W sierpniu i wrześniu 1944 roku lotnictwo Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie i aliantów zachodnich zrzuciło nad Warszawą, Puszczą Kampinoską i Lasem Kabackim ponad 200 ton zaopatrzenia, z czego powstańcy zdołali przejąć ok. 50–100 ton. W misjach zaopatrzeniowych utracono łącznie 43 samoloty. Z kolei lotnictwo ZSRR miało dostarczyć powstańcom około 150 ton zaopatrzenia, okupując to utratą 14 samolotów.
Rola lotnictwa w koncepcjach powstania powszechnego Polskie plany i koncepcje Pierwotne założenia Koncepcje powstania powszechnego opracowywane podczas II wojny światowej w okupowanym kraju oraz w Naczelnym Dowództwie Polskie Siły Zbrojnych (PSZ) na Zachodzie od początku zakładały, że działania bojowe Związku Walki Zbrojnej (od lutego 1942 roku – Armii Krajowej) będą na szeroką skalę wspierane przez Polskie Siły Powietrzne na Zachodzie (PSP) i lotnictwo alianckie. Udział lotnictwa uznawano za warunek sine qua non powodzenia powstania. Zakładano przy tym nie tylko szeroko zakrojone dostawy broni i zaopatrzenia, lecz również bezpośredni udział lotnictwa w walkach powstańczych oraz przerzut zwartych jednostek wojsk lądowych i lotnictwa do okupowanej Polski.
Jesienią 1941 roku w Wielkiej Brytanii rozpoczęto formowanie 1 Samodzielnej Brygady Spadochronowej, przeznaczonej do użycia w okupowanym kraju. Maciej Kalenkiewicz i Jan Górski, których koncepcje miały przez pewien czas duży wpływ na prace planistyczne prowadzone w Londynie, a później w Komendzie Głównej ZWZ/AK, zakładali nawet możliwość przerzucenia do Polski drogą lotniczą całości PSZ na Zachodzie, w tym dywizji pancernych z pełnym wyposażeniem.
Prace przygotowawcze do wsparcia lotniczego powstania powszechnego prowadził m.in. sztab PSP. Opracowany w styczniu 1942 roku projekt, znany jako „Wariant I”, zawierał ogólne wyliczenia dotyczące potrzeb w zakresie materiału, personelu oraz udziału transportowego lotnictwa alianckiego. Jako warunki, od których uzależniona była możliwość udziału PSP w powstaniu powszechnym, wskazano m.in. uzupełnienie stanów osobowych polskiego lotnictwa o 4 tys. żołnierzy, uzyskanie zgody władz brytyjskich na przelot dywizjonów lotniczych do kraju, a także uzyskanie pomocy Brytyjczyków w zakresie ich przerzutu i zaopatrzenia. Założono, że na potrzeby powstania będzie działać dwanaście polskich dywizjonów lotniczych (osiem myśliwskich i cztery bombowe), przyjmując jednocześnie zasadę ich równomiernego przydziału dla każdego z czterech okręgów powstańczych. W 1942 roku do okupowanej Polski przerzucono grupę ekspertów, których zadaniem było zbieranie informacji i przeprowadzenie wstępnych przygotowań, niezbędnych w świetle planowanego udziału PSP w powstaniu.
Z czasem Naczelny Wódz gen. Władysław Sikorski zaczął bardziej realistycznie oceniać możliwości PSZ w kwestii wsparcia działań powstańczych. W instrukcji z 8 marca 1942 roku krytycznie ustosunkował się do planów powstania przygotowanych przez gen. Stefana Roweckiego i KG ZWZ/AK. Wskazywał m.in., że nierealne jest przerzucenie do okupowanej Polski bezpośrednio z Wielkiej Brytanii polskich dywizjonów lotniczych oraz informował, że 1 SBS wciąż nie osiągnęła gotowości bojowej. Przewidywał jednak, że po opanowaniu lotnisk i okrzepnięciu sił powstańczych będzie możliwe dostarczenie drogą powietrzną do Polski uzbrojenia dla czterdziestu batalionów piechoty.
Nowy plan powstania powszechnego, przekazany przez Komendę Główną Armii Krajowej (KG AK) do Londynu we wrześniu 1942 roku, pomijał w swym zasadniczym tekście wszelkie zagadnienia związane z lotniczym i spadochronowym wsparciem powstania. Niemniej w załączniku do planu, który dotyczył spraw lotniczych, gen. Rowecki wskazywał, że sukces powstania nie będzie możliwy bez wsparcia lotniczego. KG AK kalkulowała, że dla powodzenia powstania konieczne jest przerzucenie w trakcie jego trwania sprzętu dla dziesięciu dywizji wraz z amunicją – o łącznej wadze 2640 ton. Zasygnalizowano ponadto potrzebę przerzucenia do kraju w pierwszych dniach powstania co najmniej dziewięciu batalionów spadochronowych.
W lutym 1943 roku gen. Rowecki wystąpił z koncepcją „powstania strefowego”, które wraz z wkraczaniem Armii Czerwonej na terytorium Polski miało obejmować kolejne obszary kraju (poczynając od wschodu). Również w tym wypadku uzależniał możliwość jego przeprowadzenia od uzyskania zrzutów broni oraz wsparcia w postaci jednostek spadochronowych.
Narastający rozdźwięk między oczekiwaniami a możliwościami (1943–1944) Sygnały, które kierownictwo Polskiego Państwa Podziemnego otrzymywało od rządu w Londynie w sprawie wsparcia lotniczego, były niejednoznaczne. Analizując plan powstania, który KG AK przesłała we wrześniu 1942 roku, Sztab Naczelnego Wodza oszacował, że przed rozpoczęciem powstania konieczne jest odbycie 135 lotów i przerzucenie 200 ton uzbrojenia i sprzętu, natomiast w momencie jego wybuchu należałoby wykonać 300 lotów i przerzucić kolejnych 450 ton, a już w trakcie powstania – wykonać 1324 loty, aby dostarczyć kolejnych 1986 ton. W pismach z 6 lutego i 14 kwietnia 1943 roku gen. Roweckiego poinformowano o braku możliwości wsparcia działań powstańczych przez lotnictwo alianckie. W depeszy z 18 maja tegoż roku zasugerowano jednak, że użycie 1 SBS w okupowanym kraju będzie możliwe.
5 października 1943 roku Inspektorat PSP przedstawił referat, w którym analizowano możliwości wsparcia przez polskie lotnictwo powstania powszechnego w okupowanej Polsce. Oszacowano, że PSP potrzebują co najmniej 12 miesięcy i przydzielenia dodatkowych 3900 żołnierzy, aby być zdolnymi do wykonywania samodzielnych działań na rzecz AK. Oceniono, iż udział polskiego lotnictwa bombowego w walkach powstańczych byłby możliwy wyłącznie w sytuacji, gdyby dysponowało ono bazami położonymi w odległości nie większej niż 900 kilometrów od centralnej Polski. Uznano jednocześnie, że nawet po zakończeniu reorganizacji PSP nieodzowne będzie wsparcie lotnictwa alianckiego. Depeszę z tymi wnioskami przygotowano 20 października tego samego roku, lecz mimo zatwierdzenia jej przez szefa Sztabu Naczelnego Wodza, gen. Stanisława Kopańskiego, najprawdopodobniej nie została ona wysłana do okupowanego kraju. 23 października nadano natomiast inną depeszę, w której informowano wyłącznie, że wsparcie lotnicze dla powstania powszechnego nie będzie możliwe w 1943 roku ze względu na zbyt duże oddalenie okupowanej Polski od aktualnej linii frontu.
1 listopada 1943 roku z Londynu do KG AK nadano „Instrukcję dla kraju”, która w zamyśle miała zawierać wytyczne dla AK w sprawie postępowania w momencie wkroczenia wojsk sowieckich na terytorium Polski. W odniesieniu do powstania powszechnego „Instrukcja” wskazywała, że przed jego rozpoczęciem musi zostać spełnionych szereg warunków wstępnych, w tym m.in. uzyskanie dostaw broni, uzyskanie „skutecznego wsparcia” alianckiego lotnictwa oraz przerzucenie do kraju 1 SBS wraz z łącznikami alianckimi. W komentarzach do instrukcji, przekazanych do kraju w grudniu 1943 roku, gen. Kazimierz Sosnkowski wskazywał, że nie jest możliwe określenie rozmiarów wsparcia, które powstanie będzie mogło uzyskać ze strony aliantów zachodnich.
10 stycznia 1944 roku gen. Mateusz Iżycki przygotował projekt kolejnej depeszy do komendanta głównego AK, w której zamierzał poinformować o dalszych opóźnieniach w przygotowaniach PSP do wsparcia powstania oraz braku rozmów z Brytyjczykami na temat rozbudowy polskiego lotnictwa. Naczelny Wódz polecił jednak wykreślić z tekstu te fragmenty i zastąpić je ogólnikowymi sformułowaniami. Między lutym a majem 1944 roku Inspektorat PSP jeszcze czterokrotnie zwracał się do gen. Sosnkowskiego, wskazując na konieczność dokonania stosownych uzgodnień z aliantami w sprawie udziału PSP w powstaniu oraz uzyskania ich wsparcia. Ppłk Zdzisław Stranz, szef wydziału studiów operacyjnych Inspektoratu PSP, wprost postulował, by „nie łudzić Kraju” i poinformować KG AK o braku możliwości realnego wsparcia powstania przez polskie lotnictwo. Z niewyjaśnionych przyczyn gen. Sosnkowski nie zdecydował się jednak poinformować kierownictwa Polskiego Państwa Podziemnego o tej kluczowej dla powodzenia powstania kwestii. Delegat Inspektoratu PSP, którego wysłano do okupowanego kraju w kwietniu 1944 roku z zadaniem poinformowania kierownictwa Podziemia o braku możliwości realnego wsparcia działań powstańczych przez PSP, nie został dopuszczony do prac sztabowych w KG AK.
W czerwcu 1944 roku rząd polski pod naciskiem Brytyjczyków wyraził zgodę na przekazanie 1 SBS pod dowództwo operacyjne aliantów. Brytyjczycy nie zgodzili się przy tym na szereg polskich warunków wstępnych, dotyczących wycofania brygady z frontu w przypadku groźby utraty zdolności bojowej, uzupełnienia strat w sprzęcie czy zapewnienia jej środków transportu i osłony myśliwskiej w przypadku wybuchu powstania w Polsce. Tym samym szanse na użycie 1 SBS w okupowanym kraju spadły de facto do zera. Najprawdopodobniej jej udział w powstaniu i tak byłby jednak niemożliwy ze względu na brak technicznych możliwości przerzucenia jej w całości do okupowanego kraju, a także występujące braki kadrowe, sprzętowe i w wyszkoleniu. Również i w tym przypadku KG AK nie została poinformowana o braku możliwości przerzucenia brygady do okupowanej Polski. Nie poinformowano jej także o przekazaniu brygady aliantom bez żadnych warunków wstępnych.
Zdaniem Andrzeja Leona Sowy rząd RP na uchodźstwie konsekwentnie „dozował niewygodne wiadomości”, nie informując KG AK o braku możliwości realnego wsparcia powstania powszechnego poprzez udział lotnictwa bojowego, masowe zrzuty broni czy przerzucenie 1 SBS.
Stanowisko aliantów zachodnich