Cud w Číhošti () – określenie niewyjaśnionego wydarzenia, do którego doszło 11 grudnia 1949 roku w kościele Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Číhošti w ówczesnej Czechosłowacji. Podczas kazania miejscowego proboszcza Josefa Toufara stojący nad tabernakulum drewniany krucyfiks miał kilkakrotnie wychylić się na boki, a następnie pozostać w położeniu przechylonym i zwróconym w stronę ambony. Toufar nie widział ruchu krzyża, ponieważ podczas kazania stał tyłem do ołtarza.

Toufar zebrał relacje dziewiętnastu osób twierdzących, że widziały poruszenie krzyża. W części późniejszych opracowań podawana jest liczba dwudziestu świadków. Ich zeznania były zgodne co do tego, że przedmiot poruszył się pod koniec kazania, różniły się jednak liczbą, kierunkiem i zakresem wychyleń.

Władze komunistyczne wykorzystały wydarzenie do kampanii przeciwko Kościołowi katolickiemu. Toufar został aresztowany przez Státní bezpečnost (StB), poddany torturom i zmuszony do udziału w inscenizowanej rekonstrukcji rzekomego oszustwa. Zmarł 25 lutego 1950 roku wskutek obrażeń odniesionych podczas śledztwa. Sprawa została następnie przedstawiona w filmie propagandowym Běda tomu, skrze něhož přichází pohoršení.

Przyczyna poruszenia krzyża nie została rozstrzygnięta. Nie potwierdzono ani oficjalnej wersji władz, według której Toufar skonstruował ukryty mechanizm, ani późniejszej hipotezy o prowokacji StB. Nie wykazano również, aby ruch był skutkiem naturalnej niestabilności przedmiotu. Kościół katolicki nie wydał formalnego orzeczenia uznającego nadprzyrodzony charakter zjawiska.

Tło thumb|Kościół Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Číhošti W lutym 1948 roku Komunistyczna Partia Czechosłowacji przejęła pełnię władzy w państwie. W następnych miesiącach rozpoczęto ograniczanie niezależności Kościoła katolickiego, likwidowanie jego organizacji i prasy oraz podporządkowywanie działalności duchownych kontroli administracji państwowej. W 1949 roku powołano Państwowy Urząd do Spraw Kościelnych i uzależniono wykonywanie posługi kapłańskiej od zgody władz.

Proboszczem niewielkiej wiejskiej parafii w Číhošti był od 1948 roku Josef Toufar. Wydarzenie z grudnia 1949 roku nastąpiło w okresie nasilającego się konfliktu pomiędzy komunistycznym państwem a Kościołem oraz rozpoczynającej się przymusowej kolektywizacji wsi.

Na tabernakulum głównego ołtarza znajdował się drewniany krucyfiks o wysokości około pół metra. Pionowe ramię krzyża było osadzone na metalowym trzpieniu lub gwoździu umieszczonym w podstawie. Takie połączenie umożliwiało niewielkie obracanie przedmiotu, nie wyjaśniało jednak samo w sobie relacjonowanych kilkukrotnych wychyleń na boki.

Wydarzenie z 11 grudnia 1949 roku thumb|Josef Toufar około 1940 roku 11 grudnia 1949 roku, w trzecią niedzielę Adwentu, około godziny 9 rozpoczęło się nabożeństwo. Toufar wygłaszał kazanie oparte na słowach Ewangelii: „Pośród was stoi Ten, którego wy nie znacie”. Pod koniec przemówienia mówił o obecności Chrystusa w tabernakulum i wykonał lewą ręką gest w stronę głównego ołtarza.

W tej chwili część wiernych skierowała wzrok na ołtarz i zobaczyła, jak krzyż zaczyna poruszać się na boki. Według późniejszego opisu Toufara miał on wychylić się naprzemiennie w obie strony, po czym zatrzymać się w położeniu zbliżonym do pionowego, ale jednocześnie obrócić i pochylić w stronę ambony. Wierzchołek krzyża miał wystawać przed linię jego podstawy.

Toufar nie widział zjawiska. Stał na ambonie zwrócony w stronę wiernych, a ponadto był zajęty wygłaszaniem kazania i wykonywaniem gestu. Nie zauważył również szczególnej reakcji zgromadzonych. Nabożeństwo zakończyło się w zwykły sposób, a większość świadków bezpośrednio po wyjściu z kościoła nie rozmawiała o wydarzeniu.

Niektórzy świadkowie obawiali się, że zauważony ruch był osobistym ostrzeżeniem lub zapowiedzią nieszczęścia. Inni przypuszczali, że ulegli złudzeniu wzrokowemu. Dopiero gdy w następnych dniach zaczęli dowiadywać się, że podobne spostrzeżenia miały również inne osoby, zgłaszali się do proboszcza.

Toufar dowiedział się o wydarzeniu następnego dnia. Początkowo próbował przekonać informujących go parafian, że mogło dojść do złudzenia lub chwilowego zaburzenia widzenia. Wraz ze zgłaszaniem się kolejnych osób zaczął jednak spisywać ich relacje. 13 grudnia opisał wydarzenie w liście do administratora parafii w Horní Cerekvi Miloslava Váni, a 11 stycznia 1950 roku dołączył schemat ruchów krzyża do listu skierowanego do swojego dawnego ucznia Karla Poláčka.

Relacje świadków Toufarowi zgłosiło się dziewiętnaście osób w różnym wieku, zajmujących podczas nabożeństwa różne miejsca w kościele. W opracowaniu Miloša Doležala pojawia się także liczba dwudziestu świadków. Część relacji została spisana jeszcze w grudniu 1949 roku przez samych świadków lub przez Toufara. Kolejne protokoły sporządzili 1 lutego 1950 roku funkcjonariusze i pracownicy prokuratury państwowej.

Libuše Zmrhalová stała za ławkami w środkowym przejściu, pod początkiem chóru muzycznego. Po geście Toufara spojrzała w kierunku ołtarza i zobaczyła około dwóch poruszeń krzyża. Początkowo nikomu o tym nie powiedziała. Wspomniała o swoim spostrzeżeniu dopiero wtedy, gdy dowiedziała się, że ruch przedmiotu zauważyły także inne osoby.

Jedenastoletnia Božena Kovandová znajdowała się przed ławkami, w pobliżu ambony. Zeznała, że zobaczyła pojedyncze wychylenie krzyża w jedną stronę, w przybliżeniu do kąta 45 stopni. Próbowała zwrócić uwagę stojącej obok Věry Fialovej, lecz zanim wskazała jej właściwy przedmiot, ruch ustał. Dziewczynka przypomniała sobie o zdarzeniu po kilku dniach, gdy rozmawiano o nim podczas wspólnego darcia pierza.

Ludmila Urbanová zeznała, że krzyż wychylił się w stronę zakrystii, wykonał półkolisty ruch w kierunku ołtarza, a następnie powrócił, pozostając nieznacznie obrócony. Początkowo sądziła, że tylko ona dostrzegła zjawisko, dlatego zachowała milczenie. Dopiero wiadomość przyniesiona ze szkoły przez młodszą siostrę utwierdziła ją w przekonaniu, że ruch widziały także inne osoby.

Marie Rosičková, uczennica gimnazjum stojąca pomiędzy dwiema ostatnimi ławkami, opisała cztery naprzemienne wychylenia – w prawo, w lewo, ponownie w prawo i ponownie w lewo. Ich zakres oceniła na około 45 stopni. Powiedziała o tym matce dopiero następnego dnia. Matka zasugerowała, że córka mogła przysnąć lub ulec złudzeniu, i poleciła jej nie rozpowszechniać tej informacji. 18 grudnia Rosičková przekazała swoją relację Toufarowi i spisała ją własnymi słowami.

Marie Pospíšilová, która miała niezasłonięty widok na ołtarz, mówiła o pięciu wychyleniach – trzech w jedną i dwóch w przeciwną stronę. Jej brat Václav Pospíšil opisywał po trzy ruchy w każdą stronę. Oboje mieli niezależnie od siebie opowiedzieć o zjawisku po powrocie do domu.

W relacjach innych świadków pojawiały się dwa, trzy, cztery, pięć lub większa liczba ruchów. Różnice dotyczyły także kierunku pierwszego wychylenia oraz końcowego położenia krzyża. Częściowo mogły wynikać z odmiennego miejsca obserwacji i różnego rozumienia określeń „w lewo” i „w prawo”. Relacje łączyły trzy elementy: ruch nastąpił pod koniec kazania, zbiegł się z gestem Toufara skierowanym ku tabernakulum i miał charakter wychyleń na boki.

Nie wszyscy uczestnicy nabożeństwa dostrzegli zjawisko. Nie widzieli go między innymi sam Toufar, kościelny František Pártl oraz część osób stojących z tyłu kościoła i na chórze. Świadkowie nie zareagowali jednocześnie ani głośno podczas kazania. Okoliczności te były później interpretowane zarówno jako argument przeciwko zbiorowej sugestii obejmującej całe zgromadzenie, jak i jako powód zachowania ostrożności przy ocenie zeznań.

1 lutego 1950 roku pracownicy kościelnego wydziału prokuratury państwowej przesłuchali 25 osób, w tym pięcioro dzieci. W grupie tej znajdowali się świadkowie ruchu oraz inni mieszkańcy parafii. Osoby twierdzące, że widziały krzyż, podtrzymały swoje wcześniejsze relacje i zaprzeczyły, jakoby zjawisko było jedynie złudzeniem wzrokowym.

Reakcja Toufara i władz kościelnych 17 grudnia Toufar udał się do dziekana Václava Slavíčka w Ledču nad Sázavou. Dziekan polecił mu sporządzić opis wydarzenia, zebrać pisemne oświadczenia świadków i przekazać dokumentację biskupowi hradeckiemu Mořicowi Píšze. Toufar, kleryk Jan Zmrhal oraz Václav Pospíšil przygotowali również wyjaśnienie, które zawieszono w prezbiterium kościoła.

18 grudnia Toufar poinformował parafian o zebranych świadectwach. Przestrzegł ich przed jednoznacznym nazywaniem wydarzenia cudem, dobrym znakiem lub zapowiedzią nieszczęścia. Podkreślił, że można stwierdzić jedynie fakt, iż część wiernych widziała przechylający się krzyż. Jednocześnie nadał wydarzeniu znaczenie religijne, interpretując je jako przypomnienie o obecności Chrystusa w tabernakulum i odpowiedzialności spoczywającej na kaznodziei.

Dokumentację przekazano do kurii biskupiej w Hradcu Králové. Biskup Pícha interesował się sprawą, nie doszło jednak do przeprowadzenia zakończonego pozytywnym orzeczeniem postępowania kanonicznego w sprawie nadprzyrodzonego charakteru zjawiska.

Oględziny krzyża 21 grudnia 1949 roku do kościoła przybyli komendant posterunku Korpusu Bezpieczeństwa Narodowego w Ledču nad Sázavou František Goldbricht oraz starszy wachmistrz Josef Žáček. Za zgodą Toufara Goldbricht zdjął krzyż z tabernakulum i obejrzał jego podstawę oraz przestrzeń za ołtarzem.

Stwierdził, że krzyż był nieznacznie przekrzywiony wskutek niedokładnego osadzenia na gwoździu w podstawie. Nie znalazł jednak drutu, sznurka, śladów mocowania ani ukrytego urządzenia. Za ołtarzem również nie odkryto mechanizmu. Goldbricht uznał, że przez szczeliny drewnianej konstrukcji teoretycznie można byłoby przeprowadzić drut, lecz podczas oględzin nie znalazł dowodu, że rzeczywiście tak zrobiono.

W zeznaniu złożonym w 1968 roku Goldbricht stwierdził, że sposób poruszania krzyżem przedstawiony później przez StB nie odpowiadał zastanemu przez niego układowi ołtarza. Obecny przy oględzinach Václav Trtík wspominał, że po ponownym ustawieniu krzyż nie przewrócił się i zachował stabilność.

Późniejsze zmiany położenia krzyża Według Drašnera 25 grudnia część uczestników nabożeństwa zauważyła, że położenie krzyża zmieniło się w stosunku do początku mszy. Osiem osób miało dostrzec, że przedmiot był bardziej przechylony, jednak nie obserwowały one samego momentu ruchu. Zdarzenie to było słabiej udokumentowane niż relacje z 11 grudnia.

8 stycznia 1950 roku po zakończeniu nabożeństwa w kościele pozostały dwie kobiety odmawiające różaniec. Później zauważono, że krzyż został silniej obrócony i pochylony do przodu. Po wejściu do kościoła Toufar stwierdził, że przedmiot był przechylony tak znacznie, iż sprawiał wrażenie, jakby mógł spaść na ołtarz. W liście napisanym w tym okresie duchowny informował, że krzyż obrócił się bardziej w prawo i pochylił do przodu.

Relacje te dotyczyły zmian położenia krzyża stwierdzonych po pewnym czasie, a nie zaobserwowanego przez większą grupę ciągłego ruchu. Z tego względu nie są traktowane jako równie dobrze udokumentowane powtórzenie wydarzenia z 11 grudnia.

Dokumentacja fotograficzna Wiadomość o wydarzeniu szybko rozprzestrzeniła się poza parafię. Do Číhošti zaczęli przyjeżdżać mieszkańcy okolicznych miejscowości, duchowni, pielgrzymi i osoby zainteresowane zjawiskiem. Wielu przyjezdnych prosiło o fotografię krzyża.

Na początku stycznia 1950 roku Toufar zaprosił do Číhošti fotografa Josefa Peškego z Čáslavia. Według Doležala Peške przyjechał 10 stycznia z aparatem Rolleiflex, lampą i żarówką o mocy 500 watów. Przed rozpoczęciem fotografowania próbował sprawdzić stabilność ołtarza. Skoczył z wysokości około półtora metra na stopień przed ołtarzem, lecz krzyż nie poruszył się. Następnie zdjął przedmiot i obejrzał jego podstawę, nie znajdując śladów mechanizmu.