Ballada o Narayamie () – japońskie opowiadanie o starości opublikowane po raz pierwszy w 1956 roku. Na jego podstawie nakręcono kilka filmów. Utwór oparty jest na ludowym podaniu o porzucaniu ludzi starych na górze i był debiutem literackim 42-letniego wówczas Fukazawy, który wywarł silne wrażenie na czołowych pisarzach i surowych krytykach epoki oraz spotkał się z ich entuzjastycznym przyjęciem.

Historia przedstawia społeczność żyjącą w ubogiej, górskiej wiosce, kierującą się surowym kodeksem zachowań, którego kulminacją jest zwyczaj wynoszenia siedemdziesięcioletnich starców na górę Narayama, gdzie oczekują śmierci. W utworze przedstawiona jest historia syna, który zgodnie z obyczajem panującym w osadzie niesie starą matkę na plecach na zimową Narayamę, aby ją tam pozostawić. Milczące uczucie między matką, która z własnej woli przyspiesza dzień „pielgrzymki na Narayamę”, a łagodnym i oddanym jej synem ukazane zostaje w zestawieniu z surowością i tragizmem ich czynu.

Historia Shichirō Fukazawa usłyszał opowieść o porzucaniu starych ludzi od starszego mieszkańca gospodarstwa rolnego w Ōgurozaka w miejscowości w prefekturze Yamanashi (obecnie Ōgurozaka w Sakaigawa-chō, Fuefuki), a następnie połączył ją ze wspomnieniem dramatycznej śmierci swojej matki Satoji, cierpiącej na raka wątroby, która „z własnej woli zmierzała ku śmierci, próbując zagłodzić się na śmierć”. W ten sposób stworzył postacie starej matki Orin oraz jej syna Tatsuheia. Choć miejscem akcji utworu jest Shinshū, Fukazawa wyjaśniał, że opisane w nim stosunki międzyludzkie i ukształtowanie terenu zostały zaczerpnięte z Ōgurozaka w prefekturze Yamanashi Przedruk w: oraz .

Ballada o Narayamie została opublikowana po raz pierwszy w listopadowym numerze czasopisma „” z 1956 roku. Utwór zdobył pierwszą nagrodę w inauguracyjnej edycji konkursu literackiego tego czasopisma dla młodych pisarzy (). Rok później została wydana w formie książkowej. Był to literacki debiut , bardzo dobrze przyjęty przez japońskich krytyków.

Opowiadanie przetłumaczono na wiele języków. Przekład angielski ukazał się już w tym samym roku, autorstwa , jako The Oak Mountain Song, opublikowany w „” w 1957 roku (kilka lat później ukazało się tłumaczenie Donalda Keene’a, The Songs of Oak Mountain, opublikowany w 1961 roku). W Polsce opowiadanie ukazało się w 1986 roku w zbiorze Ballada o Narayamie. Opowieści niesamowite z prozy japońskiej.

Fabuła Akcja utworu rozgrywa się w ubogiej górskiej wiosce w regionie Shinshū. Zgodnie z miejscowym zwyczajem każdy mieszkaniec, który ukończy siedemdziesiąty rok życia, powinien udać się na górę Narayama, gdzie pozostaje, oczekując śmierci. Sześćdziesięciodziewięcioletnia Orin z pokorą przygotowuje się do wypełnienia tego obowiązku. Od dawna ma przygotowany ekwipunek na ostatnią wyprawę, cieszy się również, że jej owdowiały syn Tatsuhei znalazł nową żonę. Aby nie sprawiać wrażenia osoby zbyt silnej i zdolnej do dalszego utrzymywania się przy życiu, rozbija sobie kamieniem zdrowe zęby, gdyż we wsi pełne uzębienie u starca uchodzi za powód do wstydu.

Orin wierzy, że szczęśliwym znakiem będzie śnieg padający w dniu jej odejścia na Narayamę. Tymczasem Tatsuhei nie potrafi pogodzić się z koniecznością rozstania z matką i zamierza odłożyć wyprawę do następnego roku. Gdy jednak jego syn Kesakichi i jego żona Matsu oczekują dziecka, a niedostatek żywności staje się coraz dotkliwszy, Orin sama postanawia wyruszyć jeszcze przed narodzinami prawnuka, aby nie obciążać rodziny.

Na trzy dni przed Nowym Rokiem Tatsuhei, zgodnie z nakazem obyczaju, wynosi matkę na plecach na szczyt Narayamy. W drodze mijają liczne ludzkie szczątki i żerujące na zmarłych krukowate. Po pozostawieniu Orin na górze Tatsuhei dostrzega spadający śnieg. Wzruszony łamie obowiązujący zakaz odzywania się i oglądania za siebie, wołając do matki, że jej życzenie się spełniło.

Wracając do wioski, Tatsuhei staje się świadkiem, jak syn z sąsiedniej rodziny zrzuca do przepaści swojego siedemdziesięcioletniego ojca Matayana, nie chcąc zanosić go aż na szczyt. Dopiero wtedy rozumie sens zasłyszanej wcześniej rady, że niektórzy kończą wyprawę jeszcze przed osiągnięciem Narayamy. Po powrocie do domu widzi, że życie rodziny toczy się dalej – ciężarna Matsu nosi pas należący niegdyś do Orin, a Kesakichi ubrał jej watowany kaftan. Tatsuhei wyobraża sobie, że jeśli matka jeszcze żyje, siedzi teraz samotnie na górze, okrywana śniegiem.

Odbiór Sukces wydawniczy W chwili publikacji Ballada o Narayamie wywołała szeroki oddźwięk wśród pisarzy i krytyków. Była zarazem debiutem Fukazawy i utworem, dzięki któremu zdobył sławę w japońskim środowisku literackim.

Opinie krytyków Znany z surowych ocen krytyk Hakuchō Masamune pisał, że „spośród licznych utworów tego roku najbardziej poruszyła mnie Ballada o Narayamie nowego pisarza Shichirō Fukazawy” Tekst zamieszczony na opasce wydania; fragment przedrukowany także w wydaniu z 1987 roku, s. 187, oraz w pracy Ōkiego i Dahlströma z 2003 roku, s. 70. Fragment przedrukowany w pracy Ōkiego i Dahlströma z 2003 roku, s. 70.. Dodawał: „Myślę nawet, że autorowi mogłoby wystarczyć napisanie tylko tego jednego utworu. Nie czytałem go dla zabawy ani rozrywki. Czytałem go sercem jako jedną z wiecznych ksiąg o życiu”. Także pisał: „Gdyby kazano mi wybrać tylko jeden utwór z trzydziestu lat powojennej literatury japońskiej, bez wahania wskazałbym właśnie Balladę o Narayamie” Fragment przedrukowany w pracy Ōkiego i Dahlströma z 2003 roku, s. 70..

, jeden z jurorów konkursu , pisał w uzasadnieniu wyboru, że „niezależnie od tego, jak okrutne, nieszczęśliwe czy tragiczne stają się wydarzenia, im są straszniejsze, tym silniej przenika przez nie piękno przypominające pozbawiony oporu opór bohaterki”. Sei Itō oceniał, że utwór zawiera coś, o czym Japonia zapomniała od czasu epoki Meiji, przyswajając „europejski sposób myślenia o człowieku”, i że jego lektura wywołuje wrażenie: „ach, oto prawdziwy Japończyk”. Dodawał, że „jest w tym sposób życia, który my, Japończycy, praktykowaliśmy przez tysiące lat. To naturalne, że gdy to czytamy, nasza krew zaczyna wrzeć”. Wspomniał również, że utwór przypomniał mu Przedruk w: .

Yukio Mishima opisywał wrażenie po lekturze jako uczucie, „jakby całe ciało zostało oblane wodą”. Za najbardziej przerażającą uznał scenę uczty pożegnalnej, stwierdzając, że wywoływany przez nią lęk odwołuje się do „bardzo mrocznych, przykrych wspomnień odziedziczonych po przodkach przez biednych Japończyków” oraz do „dziwnych, niemal nieznośnych w doczesnym świecie, zwierzęcych stosunków egzystencjalnych”. Mówił również, że odczuwa podobny efekt jak podczas lektury innych tekstów, które wprawiają go w coraz głębsze przygnębienie. W odniesieniu do przedstawienia ludzi poddanych losowi dostrzegał ponadto podobieństwo do psychologii matki z dramatu Johna Millingtona Synge’a . Mishima wskazywał także Koniec dzieciństwa Arthura C. Clarke’a jako arcydzieło przeciwstawne Balladzie o Narayamie, lecz wywołujące podobne wrażenie po lekturze Przedruk w: oraz .

W późniejszym eseju Mishima porównał stan ducha jurora czytającego utwory debiutantów do uczuć starszyzny lokalnej wspólnoty, która z roku na rok narzeka, że młodzi ludzie coraz gorzej noszą podczas święta mikoshi, a jednocześnie skrycie oczekuje pojawienia się debiutanta, o którym będzie można powiedzieć „oto powieść”, i któremu będzie można „paść do stóp przed klejnotem geniuszu”. Wspominał, że tylko raz doświadczył takiego „przejmującego dreszczu” – gdy przeczytał rękopis Ballady o Narayamie. Pisał, że początkowo rozwój wydarzeń wydawał mu się ospały i czytał tekst bez większych oczekiwań, lecz po pięciu, dziesięciu stronach zaczął przeczuwać, że ma do czynienia z czymś niezwykłym. Po dotarciu bez chwili wytchnienia do „owego straszliwego punktu kulminacyjnego” doznał bezwarunkowego poczucia, że odkrył arcydzieło.

W Polsce opowiadanie ukazało się w zbiorze Ballada o Narayamie. Opowieści niesamowite z prozy japońskiej (1986, Seria Grozy PIWu). Zbiór zrecenzował Maciej Parowski dla „Fantastyki”. Pisząc o opowiadaniu Fukazawy, Parowski uznał Balladę o Narayamie za utwór pozwalający polskiemu czytelnikowi lepiej zrozumieć kulturę Japonii i filozoficzne podłoże współczesnej literatury japońskiej. Według recenzenta utwór ukazuje jednocześnie okrucieństwo i godność tego obyczaju oraz silną solidarność wspólnoty. Zdaniem Parowskiego książka pozwala lepiej zrozumieć fascynację polskich twórców fantastyką kulturą Dalekiego Wschodu, wskazując na odmienny sposób postrzegania człowieka i jego relacji z naturą oraz wspólnotą.

Interpretacje Filozofia świata przedstawionego pisał o wrażeniu wywoływanym przez Balladę o Narayamie, że „okrutne działanie” syna, który z „sercem gotowym pęknąć” idzie porzucić swoją matkę, oraz pozostająca z nim w sprzeczności „piękna miłość między najbliższymi krewnymi” są „dziwnie ze sobą przemieszane”, nasycając całość obrazem, którego nie sposób określić ani jako ponurego, ani jako pogodnego. Wyjaśniając, dlaczego świat obrazów tworzony przez Fukazawę uchodzi za tak silny, stwierdzał, że dzieje się tak dlatego, iż „wszystkie materiały traktowane są jak rzeczy”, albo dlatego, że opiera się on na „ujmowaniu istnienia jako rzeczy, zdolności przenikania istnienia, czy też metafizyce”.

Postać Orin Tōkichi Kimura stwierdzał, że „Orin została przeznaczona na śmierć i całą swoją energię poświęca temu, aby uczynić własną śmierć doskonałą”. Omawiając jej zachowanie i sposób życia – łamanie sobie zębów oraz przekazywanie całej swojej wiedzy rodzinie, aby po jej śmierci nie znalazła się w trudnej sytuacji – zauważał, że „nie ma w niej najmniejszej próby dochodzenia swoich instynktownych pragnień; z dumą podąża drogą ”. Kimura zwracał także uwagę na relację, w której „wszystko jest wzajemnie rozumiane”: Tatsuhei ukradkiem płacze, odczuwając bez słów postawę Orin, a Orin również bez słów wie o jego płaczu. Twierdził, że „sposób życia i duma Orin są zgodne z systemem wartości lokalnej społeczności”, a ponieważ wszystko to jest bez słów rozumiane zarówno przez Tatsuheia, jak i mieszkańców wsi, Orin może konsekwentnie podążać własną drogą bez popadania w samotność; pomimo samopoświęcenia pozostaje zatem w pełni szczęśliwa.

Kimura uważał również, że ten silny „obraz Orin” nakłada się na obraz matki samego Fukazawy. Fukazawa wspominał swoją zmarłą na raka wątroby matkę jako „dumną kobietę” Przedruk w: . O deszczu, który zaczął padać wieczorem w dniu jej pogrzebu, mówił – w scenie przywodzącej na myśl śnieg z Ballady o Narayamie – „nigdy wcześniej deszcz nie wydawał mi się tak piękny” Przedruk w: . Biorąc również pod uwagę, że Fukazawa na co dzień mówił o swoim ideale śmierci na raka wątroby, tak jak jego matka, Kimura uznawał, iż „fundamentalny sposób życia Orin można uznać za bezpośrednie odzwierciedlenie ideału samego autora. Innymi słowy Orin jest zarazem wyidealizowanym obrazem matki autora i postacią, której powierzył on własne marzenie”.

Sam Fukazawa mówił również, że tworząc postać Orin, połączył w niej cechy zarówno Chrystusa, jak i Buddy Przedruk w: .

Joanna Hare wiąże początkową popularność utworu w Japonii także z przemianami społecznymi połowy lat 50. XX wieku. Postępująca industrializacja powodowała wówczas odpływ ludności ze społeczności wiejskich do miast, a przedstawione w Balladzie o Narayamie więzi rodzinne i wspólnotowe odpowiadały nostalgii za furusato – wyidealizowanym domem rodzinnym, tradycyjnymi wartościami i wspólnotową tożsamością. Hare zwraca uwagę, że jurorzy nagrody Chūō Kōron Shinjinshō odczytywali utwór również w kontekście konfliktu wartości w powojennej Japonii: między tradycyjnym nakazem podporządkowania interesów jednostki dobru wspólnoty a nowymi demokratycznymi ideałami humanistycznymi.